wtorek, 16 lutego 2016

Makeup Fixer Inglot by Bella

Hej!  Dziś przychodzę do Was z naprawdę szybką recenzją mgiełki fixującej z Inglota , zapraszam !
Produkt otrzymujemy zapakowany w białe tekturowe pudełeczko na którym znajduje się również skład kosmetyku. Moja mgiełka jest w największej dostępnej pojemności czyli 150 ml. Buteleczka plastikowa, lekka. Produkt jest bezbarwny i bezzapachowy. Jak zapewnia producent hipoalergiczny.
Mgiełka jak sama nazwa wskazuje nie jest w spray'u co jak się okazało niestety mi przeszkadza, gdyż niestety z atomizera wydostają się dosłownie krople produktu. Producent zaleca spryskiwać twarz z odległości 20-30 cm, ja robię to dalej, a mimo to do mojej twarzy dolatują krople owej mgiełki.  Produkt dość szybko się zużywa. Po mniej więcej miesiącu codziennego stosowania (ok. 3 "psiknięcia" dziennie) pozostała mi jej połowa. Czy przedłuża trwałość makijażu? Nie sądzę. Świetnie go scala i minimalnie utwardza np. nie odbija mi się podkład na telefonie przez pierwsze 4-5 h noszenia makijażu, ale to wszystko co ten fixer robi. Nie spowodował u mnie zapychania, ani żadnych innych nieprzyjemnych skutków stosowania, jednak nie uważam by ten produkt był wielkim odkryciem i raczej do niego nie wrócę.
Cena: 42 zł
Moja ocena:2,5/5 

Miałyście ją ? Polecacie jakiś utrwalacz do stosowania na co dzień? 
Bella

9 komentarzy:

  1. Nie miałam więc nie mogę się zbytnio wypowiedzieć :C

    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że kiepsko się spisał

    OdpowiedzUsuń
  3. Ugh... tragedia chciałoby się rzec...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używam tego typu produktów, ale czasem by się przydało utrwalić makijaż na jakieś większe wyjście. Szkoda, że ten fixer z Inglota nie spełnił do końca Twoich oczekiwań :(

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, a czytałam już gdzieś pozytywną opinie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Eh szkoda, że nie rozpyla się równomiernie;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o nim to, że może ożywić podkład. Szkoda jednak, że go nie utrwala.

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej się nie skuszę po twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń