czwartek, 25 lutego 2016

Essence XXXL nude Shy Beauty by Bella

Cześć! Dziś chciałabym wam przybliżyć nieco kolejny kolor z mojej ulubionej serii błyszczyków od firmy Essence. Poznajcie 01 Shy Beauty
O tym, że błyszczyki firmy Essence uwielbiam, na pewno już wiecie. Więc nie powinno was dziwić, że co jakiś czas dokupuję nowe kolory :) Dziś o delikatnym i dziewczęcym różu. Każdy z kolorków zachowuje się świetnie, błyszczyki są kleiste, więc nie polecam Wam nosić je na ustach w dzień rozpuszczonych włosów, bo się poprzyklejają :) Trwałość jest świetna, spokojnie kilka godzin bez jedzenia i picia są na ustach w stanie naprawdę idealnym :) Produkt nie wylewa się poza kontur ust i co dla mnie bardzo ważne, gdy zaczynam jeść zjada się równo tzn. nie tworzy brzydkich plam, schodzi ładnie i równomiernie, w tak subtelny sposób, że nawet nie wiem kiedy :)
Moja mam widząc mnie w tym błyszczyku zawsze mówi: o usta Barbie! I właśnie tak można to nazwać, ale ja je bardzo lubię są idealne na co dzień. Błyszczyk jest wydajny, a jego data ważności od otwarcia to 12 miesięcy. Naprawdę serdecznie polecam Wam te błyszczyki, nie tylko ten kolor, bo mam ich już kilka w swojej kolekcji i wszystkie są świetne :)
Moja ocena: 5/5
Cena i dostępność: ok 8-9 zł, Drogeria Natura
Znacie ten produkt? Jakie wy błyszczyki polecacie ? 
Bella

sobota, 20 lutego 2016

Tutti Frutti masło do ciała by Bella

Hej, dziś opowiem Wam o moich przemyśleniach dotyczących masła do ciała Tutti Frutti
Masełko zamknięte jest w plastikowym, niebieskim słoiczku z nakrętką. Całość jest mocno pstrokata, przez co dla mnie nieco nie czytelna. O składzie nie będę się wypowiadać, ale wstawiłam Wam zdjęcie więc chętni mogą poczytać, generalnie nic fajnego tam nie znajdziemy.
Kolor masełka jest lekko niebieski. Konsystencja troszkę zbyt rzadka moim zdaniem by nazwać to masłem, coś pomiędzy balsamem i masłem. Zapach jest absolutnie genialny i nie ukrywam, że masło kupiłam tylko i wyłącznie ze względu na niego :) Pachnie owocowo ( malinami i jagodami), bardzo słodko i bardzo intensywnie, jednak nie utrzymuje się na skórze zbyt długo. Produkt dość dobrze się rozprowadza, niestety długo się wchłania, tzn. około 10 minut. Ciało po jego użyciu nie jest ściągnięte, ale jest takie sztucznie nawilżone. Niestety ta parafina ze składu daje tu o sobie mocno znać. Absolutnie nie polecam go osobom z suchą skórą, gdyż nie pomoże im w odpowiednim nawilżeniu skóry. Niestety owy produkt bardzo mnie zapychał. Na moim ciele pojawiło się milion malutkich krostek, które dziwnym trafem były tam, gdzie nakładałam masło. Przypadek ? Nie sądzę. Masło zużyłam do końca, jednak na pewno do niego nie wrócę, nawet tak piękny zapach nie jest wart takich efektów.

Cena: ok. 10- 14 zł
Dostępność: Rossmann, Natura i inne drogerie.
Moja ocena: 2/5 - piękny zapach i nic poza tym.

Znacie te produkty ( tę serię )? U was też sprawdziły się aż tak źle?
Bella

wtorek, 16 lutego 2016

Makeup Fixer Inglot by Bella

Hej!  Dziś przychodzę do Was z naprawdę szybką recenzją mgiełki fixującej z Inglota , zapraszam !
Produkt otrzymujemy zapakowany w białe tekturowe pudełeczko na którym znajduje się również skład kosmetyku. Moja mgiełka jest w największej dostępnej pojemności czyli 150 ml. Buteleczka plastikowa, lekka. Produkt jest bezbarwny i bezzapachowy. Jak zapewnia producent hipoalergiczny.
Mgiełka jak sama nazwa wskazuje nie jest w spray'u co jak się okazało niestety mi przeszkadza, gdyż niestety z atomizera wydostają się dosłownie krople produktu. Producent zaleca spryskiwać twarz z odległości 20-30 cm, ja robię to dalej, a mimo to do mojej twarzy dolatują krople owej mgiełki.  Produkt dość szybko się zużywa. Po mniej więcej miesiącu codziennego stosowania (ok. 3 "psiknięcia" dziennie) pozostała mi jej połowa. Czy przedłuża trwałość makijażu? Nie sądzę. Świetnie go scala i minimalnie utwardza np. nie odbija mi się podkład na telefonie przez pierwsze 4-5 h noszenia makijażu, ale to wszystko co ten fixer robi. Nie spowodował u mnie zapychania, ani żadnych innych nieprzyjemnych skutków stosowania, jednak nie uważam by ten produkt był wielkim odkryciem i raczej do niego nie wrócę.
Cena: 42 zł
Moja ocena:2,5/5 

Miałyście ją ? Polecacie jakiś utrwalacz do stosowania na co dzień? 
Bella

piątek, 5 lutego 2016

Borowinowe mydło do ciała Tołpa by Bella

Hej dziś przychodzę do Was z recenzją borowinowego mydła od Tołpy, zapraszam!
Mydełko otrzymujemy w kartonowym pudełeczku, na którym to znajdują się wszystkie niezbędne informacje, a także kilka ciekawostek dodanych od producenta.
Mydełko jest w postaci średniej wielkości kwadraciku, który jest dość poręczny i nie wyślizguje się z dłoni pod kąpieli. Jak zapewnia nas producent kolor jest naturalny, co mnie jeszcze bardziej urzeka, gdyż jest taki "inny". Pachnie dość specyficznie, bardzo naturalnie co nie każdemu musi odpowiadać. Mi nie przeszkadzał on, jednak to już kwestia własnych upodobań. Produkt znakomicie się pienił i świetnie oczyszczał skórę, jednak zauważyłam u siebie , że zaraz po prysznicu mam niesamowicie suchą i ściągniętą skórę. Po nałożeniu balsamu problem znikał, jednak nie możliwym było nie nawilżenie skóry po zastosowaniu tego mydła. Świetnie się sprawdziło, przy moim trądziku na plecach. Niektóre żele powodują jego wzmożenie, tutaj efekt był odwrotny co oczywiście bardzo mnie ucieszyło :) i to właśnie z tego powodu na pewno wrócę do tego mydełka :) Zużyło się do końca w przeciągu  niecałego miesiąca.

Moja ocena: 4,5/5 - Jeśli szukacie naturalnego produktu, który pomoże wam w walce z niedoskonałościami na ciele to polecam, ale jeśli poszukujecie ładnie pachnącego mydła, które nawilży wam skórę, to odradzam zakup, bo na pewno się zawiedziecie.

Znacie ? Lubicie? Czego wy oczekujecie od mydła bądź żelu?
Bella

wtorek, 2 lutego 2016

Nowości Stycznia 2016 by Bella

Cześć! Korzystając z okazji, że leżę chora w domu piszę dla was post z nowościami ubiegłego miesiąca:) Zapraszam !
Wyjątkowo zaczęłam od rzeczy niekosmetycznych, gdyż wyjątkowo coś kupiłam :)
Skusiłam się na buty od Anny Field oraz na bardzo modną ostatnio torebkę kuferek :) 
Odwiedziłam Golden Rose :)
Jak widać na Golden Rose się nie skończyło i zaopatrzyłam się w jeszcze inne lakiery :)
 Wzbogaciłam się również o kolejny błyszczyk od Essence z serii XXXL nude tym razem w kolorze 06
Serum do rzęs z my Secret, ale nie zmobilizowałam się  by zacząć go używać oraz wosk do brwi od Catrice
Do koszyka wpadły również dwie kredki od Wibo oraz tusz do rzęs
Moimi kolejnymi zdobyczami są masło z Bani Agafii oraz Peeling z Soap&Glory , olejek Resibo, a także krem do rąk z YVES ROCHER
Zdecydowałam się również na zakup kremu BB ze skin79. W moje łapki wpadł także słynny tusz z Lovely i primer pod tusz z Benefit - miniaturka . 
W tym miesiącu zakupiłam również dwa zapachy 
YVES Rocher - Flowerparty oraz D&G 3 L'IMPERATRICE 

To już wszystkie moje zakupy jakie poczyniłam w styczniu, szczerze mówiąc myślałam, że będzie tego mniej :)
Jak Wam poszły zakupy? Macie coś z moich nowości? 
Bella