piątek, 18 września 2015

Ulubieńcy Lata by Bella

Lato już za nami, więc ja przychodzę do Was z Ulubieńcami Lata :) 
Uznałam, że nie będę robić ulubieńców sierpnia, bo produkty w dużej mirze powtarzałyby się z ulubieńcami lipca, a tak podsumuję calutkie lato :)


Zacznijmy może od Płynu micelarnego 3 w 1 do skóry wrażliwej, czyli takiej jak moja firmy Garnier. Ja w tym produkcie jestem absolutnie zakochana. Pierwszy raz zrozumiałam, co miały na myśli blogerki, które mówiły "przykładam płatek kosmetyczny do oka i wszystko odchodzi, bez żadnego tarcia."Nigdy wcześniej nie miałam zaszczytu tego doznać, a teraz? Wszystko schodzi w  mgnieniu oka. Płyn nie wysuszył mi okolicy w okół oczu oraz nie podrażniał. - recenzja tutaj

Isana - Body Creme z masłem shea i kakaem - pachnie nieziemsko. Świetnie się sprawdza zarówno do kremowania włosów jaki i balsamowania ciała :) Ma konsystencję budyniu, szybciutko się wchłania - miód cud i orzeszki - recenzja tu

Sun Ozon  fluid matujący z SPF 50 - absolutny hicior lata! Wydajny, tani, nie bieli i przede wszystkim działa - nie opaliłam sobie twarzy nawet minimalnie! Zależało mi na tym, bo moja twarz jest zawsze ciemniejsza od reszty ciała i nawet nie umalowana wyglądam jakbym miała za ciemny podkład. Powoli ten problem znika między innymi dzięki temu produktowi - stosowałam go codziennie, absolutnie mnie nie zapychał. Pozostawia lekkie uczucie lepkości jeśli nie nakładamy nic poza nim, np. podkładu. Jeśli chodzi o makijaż to idealnie sprawdza się pod niego, nie waży podkładu. Po prostu ekstra, jedyne co zauważyłam nie fajnego, to niestety gdy dostanie się do oczu powoduje łzawienie, ale to naprawdę sporadycznie mi się zdarzało wsadzić go przypadkiem do oka :) 

La Roche-Posay - Efeclar Duo + -  Jakiś czas temu dostałam okropnego trądziku. Na szczęście nie na twarzy, ale  na plecach. Poczynając od dekoltu przez plecy mniej więcej do wysokości nerek ogromny wysyp wszystkiego. Zaskórniki, ropne stany zapalne, podskórne bolące gule - wszystko. Próbowałam poradzić sobie mydłem antybakteryjnym i tonikiem aloesowym, jak się domyślacie rezultaty były znikome, więc zakupiłam ten kosmetyk. Teraz żeby Was nie okłamać, po 1,5 tygodniu stosowania? Na plecach pozostały pojedyncze zaskórniki! Jak ręką odjął. Z dnia na dzień widziałam poprawę. Przez te 1,5 tygodnia kremu używałam codziennie wieczorem. Aktualnie używam go również na noc, ale co 3-4 dni, boję się nieco, że gdy go odstawię zupełnie to trądzik wróci, więc powoli odzwyczajam skórę od tego produktu. Teraz rozumiem dlaczego wszyscy go tak zachwalają :)
Recenzja tu

Gumki invisibobble - mam ich sześć. 3 czarne i 3 różowe. Kocham je. Jedyne gumki, które trzymają cały dzień moje włosy. Nie wiem, czy na zdjęciach to widzicie, ale włosów mam naprawdę od cholery, a do tego są bardzo grube. Noszenie wysokiego kucyka czy koka zawsze kończy się okropnym, bólem skalpu, wieczorem przy zdejmowaniu gumki i czesaniu włosów. Nie widział ktoś kiedyś osoby płaczącej " bo bolą ją włosy?" zapraszam do mnie :) Przy tych gumkach problem znikł, bo przez to że są gumowe, nie muszę włosów wiązać mocno, bo one je po prostu trzymają. Normalnie koka robiłam przy użyciu - 3-4 gumek i i tak się rozpadał  ( ciężkie są skubane), tu wystarczy jedna gumka zawiązana na raz i koczek się trzyma cały boży dzień ! Nie wyrywa włosków, wszystko jest cacy :) Jeśli się rozciągnie taka gumeczka wystarczy wrzucić ją na chwilę do wrzątku i wraca do poprzednich rozmiarów, jednak nie zawsze- ja katuję od 2 miesięcy jedną gumkę i ona nawet po takiej gorącej kąpieli nie jest aż tak mała jak na początku. Myślę, że poużywam jej jeszcze jakiś miesiąc i po prostu ją wyrzucę, a sięgnę po kolejną !

Jeśli chodzi o makijaż to na mojej twarzy gościł często ten duet. Bronzer firmy Miss Sporty z serii The Hawaiian Collection o numerze 010 ( tak pokruszył mi się i to nie pierwszy raz) oraz róż z my Secret w kolorku 102. Jak widzicie na zdjęciach kolory mają typowo letnie. Bronzer jest typowym bronzerem opalającym. Nie nadaję się absolutnie do konturowania twarzy, bo ma ciepłe, a niekiedy wręcz pomarańczowe tony :) Świetnie się będzie sprawdzał u osób z jasną karnacją, które chcą się " delikatnie musnąć słońcem", efekt jest taki jakbyśmy troszkę posiedziały na słonecznej plaży, ale bardzo subtelny, w każdym bądź razie nie jakbyśmy się zatrzasnęły w solarium :)
Róż jak widzicie ma śliczny pomarańczowy kolorek, który opalizuje na różowo, taki różowy pomarańcz. Kolor świetny na lato. Ja jak wiecie praktycznie dzień w dzień używam różu firmy Mac w kolorze Well Dressed, jednak w to lato sięgałam częściej właśnie po ten produkt. Obydwa są subtelne i dziewczęce, jednak bardziej pasował mi ten kolor. Po za tym świetnie się komponował z wymienionym wcześniej bronzerem! Z trwałością obydwu produktów jest całkiem dobrze, zwykły nie upalny dzień trzymały się cały dzień ( uwaga, ja je budowałam i utwardzałam by trzymały się dłużej, czyli np. nakładałam te produkty, pudrowałam twarz i ponownie nakładałam te produkty) i w takim przypadku trzymały się naprawdę caluteńki dzień, aż do zmycia. W te największe upały się nie sprawdziły, ale szczerze powiedziawszy nawet tego nie oczekiwałam po tak tanich  produktach. Obydwa mają pudrową konsystencję, która lubi się osypywać z pędzla - taki puszek. Z ich pigmentacją nie jest najlepiej - ale w tym przypadku może to i lepiej :) bo na pewno nie przesadzimy z produktem, można ten kolor za to bardzo ładnie zbudować dokładając kolejne  warstwy :)

To już wszyscy moi ulubieńcy lata! Znacie ich? Co skradło wasze serca w okresie letnim ?
Bella

19 komentarzy:

  1. Ja bardzo lubię produkty La Roche-Posay.Mają dużo ciekawych propozycji;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam micela z Garniera :) muszę się rozejrzeć za tym kremem La Roche Posay :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o garnierze non stop piszę jak go uwielbiam, więc już więcej nie dodam, a reszty nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również bardzo polubiłam ten płyn micelarny z Garnier. Aktualnie mam w użyciu drugą buteleczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam i Isane i płyn micelarny od Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Micelek z Garniera miałam i całkiem lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię te gumeczki i micela :) moim zdecydowanym ulubieńcem lata jest woda tonizująca z ziai :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te gumki do włosów są świetne, też używam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie mogę się przekonać do tych gumek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nic z tego nie znam - tylko czytałam dużo dobrego o nicelu z Garniera : ) Gumki mnie ciekawią

    OdpowiedzUsuń
  11. Invisibobble i Effaclar to także moi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie też bolą włosy, znam to :/ i też lubię te gumeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę się w końcu zdecydować na ten krem Isany. Dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten różowy płyn micelarny, jest fajny, bo delikatny dla oczu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam Garnier a i jest ok. Zaciekawiłaś mnie tym masłem do ciała. Lubię takie czekoladowe zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam płyn micelarny z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń