poniedziałek, 14 września 2015

Efeclar duo + by Bella

La Roche- Posay to firma ciesząca się naprawdę świetną opinią, a o produkcie Efeclar Duo + słyszała każda osoba, która w blogosferze jest nieco dłużej, dziś zapraszam Was właśnie na recenzję tego kultowego produktu.

Na samym początku przybliżę, Wam  nieco samą firmę. La Roche-Posay to francuska marka, która jest na rynku dobre 30 lat. Specjalizują się w kosmetykach do skóry problematycznej i wrażliwej. Kosmetyki tej firmy nie są wcale tak łatwo dostępne - u mnie w mieście 80 tyś mieszkańców, są w tylko jednej aptece i to nie wszystkie kosmetyki! Produkty te nie należą do najtańszych - wielu dermatologów, pracuje z ową marką. 

Efeclar duo + został stworzony z myślą o pielęgnacji skóry trądzikowej oraz zwalczeniu przebarwień potrądzikowych. Jego skład:
AQUA / WATER
GLYCERIN
DIMETHICONE
ISOCETYL STEARATE
NIACINAMIDE
ISOPROPYL LAUROYL SARCOSINATE
SILICA
AMMONIUM POLYACRYLDIMETHYLTAURAMIDE / AMMONIUM POLYACRYLOYLDIMETHYL TAURATE
METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER
POTASSIUM CETYL PHOSPHATE
ZINC PCA
GLYCERYL STEARATE SE
ISOHEXADECANE


 Opakowanie to mała i poręczna tuba z bardzo higienicznym i precyzyjnym aplikatorem. Mieści w sobie aż 40 ml kremu - nie wygląda na tak pojemną ;) Sam krem należy zużyć w dwanaście miesięcy od momentu otworzenia. Konsystencja jest dość treściwa, jednak delikatnie lejąca się, nie ma najmniejszego problemu z nałożeniem tego produktu. Jego kolor określiłabym jako mleczny, zapachu nie wyczuwam. Momentalnie się wchłania do matu, nie pozostawiając żadnej tłustej warstwy, zupełnie tak jakby go nie było. Ja stosowałam go na skórę dekoltu i plecy, raz z ciekawości nałożyłam na twarz, by sprawdzić jak zachowa się pod podkładem. Test zdał na piątkę, nie zważył podkładu, nic się dziwnego nie wydarzyło. Makijaż trzymał się tak jak zazwyczaj. 

Odkąd zaczęłam przyjmować hormony dostałam okropnego trądziku. Na szczęście nie na twarzy, ale na plecach i dekolcie. Naprawdę takiego wysypu nie miałam nigdy, zaskórniki, ropne stany zapalne, bolące podskórne gule... wszystko na raz. Próbowałam sama to sobie zaleczyć moimi kosmetykami, jednak ja nigdy nie miałam problemu z trądzikiem, więc kosmetyków typowo nastawionych na walkę z nim w mojej łazience nie było. Z dnia na dzień tego cholerstwa przybywało, aż w końcu powiedziałam dość i  pomyślałam nad wizytą u dermatologa. Jednak póki co nie trafiłam jeszcze  na dobrego dermatologa, więc wizyty się obawiałam. Zaczęłam przeszukiwać internet i natknęłam się na wpis pewnej dziewczyny, której dermatolog poleciał właśnie ten kosmetyk, więc pomyślałam a co mi tam , spróbuję ! Następnego dnia był już mój, sprawa była na tyle poważna, że mamusia zaoferowała się że ona mi go kupi. To się raczej nie zdarza, bo moja mama nie uznaje takiej ilości kosmetyków jaką ja mam w łazience, skoro sama postanowiła mi kupić krem to naprawdę widziała problem :) Dla mnie to dobrze, bo jak wcześniej pisałam te kosmetyki do tanich nie należą. Stosowałam go codziennie wieczorem przez mniej więcej 2 tygodnie. Z dnia na dzień krost było coraz mniej. Stany zapalne złagodzone,a przebarwienia, które zdążyły się zrobić coraz jaśniejsze! Po 1,5 tygodniu na plecach zostało mi kilka zaskórników, których do tej pory nie udało mi się pozbyć, ale nie przeszkadzają mi one na ten monument zupełnie!  Po tych dwóch tygodniach zaczęłam używać kremu raz na 3- 4 dni, by skóra powoli się od niego odzwyczaiła. Nadal się nieco boję nawrotu, wiec wolę dmuchać na zimne i mimo, że problem znikł, nie odstawiłam tego kosmetyku od tak. Przebarwień nie udało mi się pozbyć  w stu procentach, ale też nie używam go teraz na tyle często by miał prawo na nie wpłynąć, a w te dwa tygodnie które go stosowałam codziennie rozjaśnił moje przebarwienia, udało mu się nawet faktycznie kilka usunąć, ale tych "lekkich" i małych. 
Kremik jest bardzo wydajny - mam jeszcze pół opakowania, może troszkę mniej. Ale pamiętajcie że używałam go na całe plecy aż do nerek, dekolt i ramiona, więc w bardzo duży obszar. Wydaje mi się, że gdybym stosowała go na twarz, to starczył by na jakieś 4 miesięce codziennego stosowania, bo potrzebna jest naprawdę odrobina tego specyfiku.
Ja go kupiłam w zestawie z żelem do mycia twarzy z tej samej serii - producent zaleca stosowanie tych dwóch produktów w tym samym czasie, by kosmetyk działał tak, jak powinien - jak widać działa również solo. Cena takiego zestawu to 73,99 zł
Moja ocena: 5/5 
Znacie ten produkt? A może polecacie jakiś produkt tej firmy, bo chętnie kupię coś tym razem do twarzy - nie mam problemów z trądzikiem, za to mile widziane nawilżenie, bez zapychania :) Jeśli znacie, to koniecznie dajcie znać!
Bella

12 komentarzy:

  1. nie miałam nigdy nic z tej firmy, o tym produkcie czytałam że albo się go kocha albo nienawidzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na mnie takie rzeczy nie działają, musze stosować silniejsze kuracje :(

    OdpowiedzUsuń
  3. A stosowałaś? Czy tylko tak przypuszczasz, bo właśnie zastanawiam się w jakich przypadkach nie pomaga ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jest on dla mnie, ale jak mój mąż zużyje swój krem vichy, to chyba teraz kupię mu ten :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie jest najlepszym kosmetykiem na trądzik, miałam wiele "odpowiedników" - Vichy, Bioderma, Avene, ale tylko LRP dał radę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam, ale lubię kremu Avene i Iwostin. Dla mnie są niezastąpione. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o nim tyle samo dobrego co złego, po Twoim wpisie stwierdzam, że nie dowiem się, póki nie spróbuję. Będzie on taką ostatnią deską ratunku przed badaniami hormonalnymi i dermatologiem ;) Plecy i dekolt mam wysypane odkąd pamiętam i chyba czas najwyższy coś z tym zrobić... Lecę do apteki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie jeden z lepszych aptecznych dermokosmetyków na trądzik ;)

    OdpowiedzUsuń