sobota, 26 września 2015

DermoFuture lustrzany blask wypełniacz ust by Bella

 Hej :) Zastanawiałam się dziś którego produktu Wam napisać recenzję i przejrzałam mojego bloga, by zobaczyć co ostatnio Wam pokazywałam. Doszłam do wniosku, że ostatnimi czasy zobaczyć u mnie można było same doskonałe produkty i wyglądało to tak jakby wcale nie miała w swojej kolekcji słabych kosmetyków, czas to naprawić! 
Przedstawiam Wam bubla wszech czasów:


DermoFuture - jak to obiecująco brzmi nieprawdaż? Nie wiem jak Wam ale ja słysząc Dermo myślę od razu o kosmetykach z wyższej półki, tych które mogą naprawdę coś zdziałać, są poniekąd wyrobem medycznym (dermatologicznym), który dostaniemy w aptece, a do tego przyszłość? No odlot!

Dzisiejszy bohater jest wypełniaczem do ust lustrzany blask! Ba nawet ma na opakowaniu napisane, że ma potwierdzone klinicznie, że to wypełniacz. Producent zapewnia nas, że pierwsze efekty są widoczne już po 5 minutach od aplikacji! Zaś po 28 dniach codziennego stosowania usta stają się wypełnione, powiększone,a zmarszczki powiększone. Tak sobie myślę i myślę, że będę niczym jak usta murzyńskiego trębacza!

No, ale dość tych obietnic przejdźmy do faktów! Jak zawsze zacznijmy od opakowania. Co na nim widzimy? Strzykawkę! Nie jestem jedną z tych osób, które się ich boją, bo nawet sama sobie chciałam wenflon założyć, jak po raz setny raz kuła mnie roztrzepana pielęgniarka... tak naprawdę :)  Odkąd pamiętam liczę ile ich już miałam i powoli dobijam do 60 :) Realy ! Ale odbiegam od tematu, zastrzyk na wypełniaczu, który jest kosmetykiem - mało zachęcające, przynajmniej dla mnie. Opakowanie to mała, zgrabna i poręczna tubka. Aplikator mało higieniczny, ale nie będę się tak czepiać :) Szata graficzna, naprawdę mi przypomina jakiś wyrób medyczny, nie wiem czy to dlatego, że tak mi się skojarzyła nazwa i to wyłącznie moja podświadomość? Dajcie znać co wy o tym myślicie! W tubce mieści się 12 ml gęstego, przezroczystego, nieprzyjemnie pachnącego żelu,który nałożony na usta bardzo się świeci. Wydaję mi się, że to jest ten obiecywany przez producenta "lustrzany blask" - efekt zwykłego bezbarwnego błyszczyku. I tak czekałam na ten efekt powiększenie i czekałam... no i się nie doczekałam. Trochę zapiekło, więc już myślałam " o dzieję się " - no i lipa. Zaraz przestało... Słuchajcie nic, absolutnie nic. Producent każe nakładać kosmetyk kilka razy dziennie przez 28 dni - jest tylko jeden problem - po dwóch tygodniach się skończył ;/ Tak, tak dobrze słyszycie po dwóch tygodniach i tak się zastanawiam, czy to ja mam jakieś dziwne usta? Czy nakładałam za dużo i za często, ale nie sądzę, bo ten kosmetyk tak potwornie się kleił do włosów i wszystkiego innego, a poza tym to jakie miałam okropne uczucie na ustach, gdy go nosiłam sprawiało, że nakładałam go naprawdę odrobinę. No, ale nawet po tych dwóch tygodniach powiększenia nie było wcale - mam większe usta po wypłukaniu buzi płynem Listerine  - autentycznie. Naturalnie mam duże i pełne usta, więc może to dlatego?Nie mam suchych ust, więc wam nie powiem czy je nawilżał, wydaje mi się że odrobinę na pewno, jednak to jaki był gęsty i nieprzyjemny do noszenia, absolutnie go dyskryminuje jako pomadka nawilżającą, bądź ochronną. Jedyny mały plus tego produktu to fakt, że nie zjadał się szybko. 
Jego cena to 20 zł za owe 12 ml

Moja ocena: 1,5/5 ? W sumie nawet się zastanawiam za co te 1,5 ?  

Miałyście? Myślicie, że można faktycznie powiększyć usta bez zastrzyków?
Bella

14 komentarzy:

  1. Nie miałam i raczej się nie skuszę :))jludzie wszystko wymyślą tylko po to żeby to sprzedać :) tak jak w Avonie wymyślili szminkę powiększająca usta 3D :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio widziałam 3HD i ktoś wie co to miało oznaczać?

      Usuń
  2. Ja myślę, że nic nie wypełni ust tak jak zabieg kosmetyczny, dlatego taki kosmetyk bym od razu pominęła przy zakupach.

    OdpowiedzUsuń
  3. a zmarszczki powiększone? Hi raczej po niego nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. czyli jeden wielki shit , ja nie wierze w takie cuda ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam go z beGlossy, ale od początku wiedziałam, że to niewypał ;) To bardzo klejący się błyszczyk, a błyszczyki jak wiadomo powiększają usta złudzeniem optycznym - odbijają światło. Więc może chwilowo nam się wydawać, że usta są większe. A to, że się skończył po 2 tygodniach... ma na celu, żebyś kupiła kolejne opakowanie ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałem ten powiększający i jakoś mi nic nie powiększył ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie też okazał się mega bublem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam nigdy tego specyfiku :) Ostatnio i tak mam względne szczęście i nie trafiam na totalne buble, ale wiadomo, różnie to bywa...

    OdpowiedzUsuń