poniedziałek, 16 lutego 2015

Niedziela dla włosów by Bella

Ostatnio NDW się nie pojawiła, co nie znaczy że nie miała miejsca. Owszem miała, ale odbyła się we wtorek, zamieszczam notkę dopiero w tym tygodniu, ponieważ wcześniej nie miałam czasu usiąść i jej napisać :) 
Zaczęłam w poniedziałek od na olejowania włosów tym zestawem :
Olejek łopianowy wmasowałam jak zawszę w skórę głowy, olejkiem Babydream fur mama na olejowałam włosy na długości, natomiast w końcówki solidnie wtarłam olejek kokosowy - aplikowałam go jeszcze kilka razy przed snem, moje włosy go dosłownie wciągały :) 
Rano we wtorek umyłam włosy metodą OMO, nałożyłam odżywkę, szampon, spłukałam i nałożyłam maskę, a do tego użyłam:
Użyłam maski Kallos w wersji czekoladowej bo testuje ją od prawie miesiąca w ramach akcji włosomaniaczek - "Testuemy Kallosy". Maseczkę na włosach trzymałam około 10-15 minut, a następnie spłukałam włosy chłodną wodą i polałam je płukanką z YR.
W skalp wtarłam Radical, a w końcówki serum z Garniera. Całe włosy spryskałam mgiełką Gliss Kur. 
Następnie włosy wysuszyłam chłodnym nawiewem. Zależało mi na mocnym nawilżeniu włosów, ale przede wszystkim na zabezpieczeni ich przed wizytą u fryzjera, która zazwyczaj jest dla nich traumą(sylikony- duuużo sylikonów, gorący nawiew, prostownica i słabe szczotki). Jednak jakież było moje zdziwienie, gdy wrzeszczcie poszłam do salonu, gdzie na moje włosy nałożono produkty Kallos'a, obcięto mi je wreszcie ostrymi nożyczkami, a fryzjerka obcięła mi je tak jak tego chciałam - zrozumiała o co mi chodzi, co mi się raczej często nie zdarza:) Wysuszyła mi tam włosy i delikatnie podprostowała - efekt trzymał się 3 dni, za co kolejny plus, normalnie idealnie proste są 3 godziny :) Normalnie tego nie robię, więc fajnie zrobić sobie raz na jakiś czas taką "odskocznię".
 Dostałam też bardzo duży komplement od fryzjerki, która powiedziała, że dawno nie widziała już tak zadbanych i w ogóle nie zniszczonych włosów :) Wierzcie mi, że uśmiechałam się do końca dnia:)
Wy też zafundowałyście włosom Spa ? 
Bella 

11 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie błyszczą i wyglądają na zdrowe:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne włosięta :) Zgadzam się z fryzjerką w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam z kalloska czekoladową jest genialna :) Piękne włoski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też od jakiegoś czasu poznaję się z czekoladowym Kallosem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I love your blog, we can follow gfc if you want ¿tell me to know, kisses

    OdpowiedzUsuń
  6. troche czasu Ci zeszlo na te wloski,ale warto bylo widze :) ja mam kaloosa maske vanilla
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam kilka produktów np. Maski Kallos, Radical czy mgiełki Gliss Kur ale jakoś nie są to moje hiciory :)
    Dodaję się do obserwatorów i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię maski kallos, ale czekoladowej nigdy nie miałam. Na razie najbardziej przypadła mi do gustu bananowa ;)

    OdpowiedzUsuń