czwartek, 29 stycznia 2015

Szampon Johnson's baby by Bella

Dziś przychodzę do Was z recenzją szamponu dla dzieci firmy Johnson's baby


Jakiś czas temu zdecydowałam się zacząć myć włosy metodą OMO na tygodniu, zaś w weekend robić moim włosom porządne SPA:) Robię tak już od kilku ładnych tygodni i muszę przyznać, że włosy wreszcie wyglądają tak jak powinny, a co ważniejsze nie tak jak nie powinny. 

Kupiłam ten szampon ponieważ na tygodniu zależy mi na delikatnym oczyszczaniu skalpu i nic po za tym, i muszę się przyznać, że sprawdził się u mnie wyśmienicie :)
Zamknięty jest w 200ml butelce,zamkniętej na klik (które pozbawiło mnie paznokcia, przed studniówką...)
Zapach jest ledwo wyczuwalny, ale przyjemny, taki "dzieciowy" jak to określiła moja mama. Konsystencja produktu, jest dość wodnista przez co produkt jest średnio wydajny. Z myciem skalpu radzi sobie wyśmienicie, ładnie oczyszcza, nie wysusza i nie szczypie w oczka :) Pokusiłam się parę razy o zmycie nim oleju i tam też poradził sobie bez zarzutu, wiec uważam go za naprawdę fajny produkt. 
Dostępność: Natura
Cena: 8 zł
Moja ocena: 4,5/5 - za to nieszczęsne zamykanie, ale naprawdę polecam :)
Bella

wtorek, 27 stycznia 2015

Babydream fur Mama, Pflegeöl by Bella

Hej :)
Dziś sobie uświadomiłam, że jeszcze nigdy nie pojawiła się recenzja mojego ulubieńca, jeśli chodzi o olejowanie włosów. Wiele razy pokazywałam wam tę oliwkę, ale tak naprawdę nigdy się na jej temat nie wypowiedziałam, więc czas to zmienić :)


Babydream fur Mama, Pflegeol - to olejek, który teoretycznie jest przeznaczony do pielęgnacji ciała, ma on zapobiegać rozstępom, po to też go kupiłam, jednak po przeczytaniu kilku recenzji postanowiłam użyć go na włosy! I jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam, że działa jeszcze lepiej niż na skórę:)
Nałożony na kilka godzin  przed myciem włosów, na suche bądź lekko zwilżone włosy, sprawia że włosy są jedwabiście miękkie, łatwo się rozczesują i co ważniejsze są niesamowicie nawilżone, co w przypadku moich włosów jest zbawieniem :) Jest to mój zdecydowany ulubieniec jeśli chodzi o pielęgnację włosów, a zaznaczyć trzeba, że trochę olei już przetestowałam :) Włosy mam średnio-porowate, bardziej ku wysokiej niżeli niskiej, suche, ale nie zniszczone :) Nie polecałabym go do zabezpieczania końcówek, bo w tym wypadku się u mnie nie sprawdził, ale jeśli chodzi o olejowanie przed myciem - jak dla mnie ideał :)
Zamknięty jest w plastikowej butelce z zamknięciem na klik, konsystencja jest dość rzadka, jak na olej, co wcale nie przekłada się na jego wydajność, bo wydajny jest BARDZO. To, że jest lekki  zdecydowanie ułatwia nam sprawę jeśli chodzi o olejowanie, więc za to wielki plus.
Dostępność: Rossmann
Cena: 10zł / 200ml
Moja ocena: 5/5 - Jeśli szukacie porządnego nawilżenia, bez efektu przyklapniętych włosów - Polecam!


czwartek, 22 stycznia 2015

Liście Manuka Ziaja| Krem na dzień

I właśnie dobrnęliśmy do końca! 
Ostatni z z produktów serii Liście Manuka Ziaja jaki miałam okazje testować to:
Krem nawilżający na dzień - bilans korygująco-ściągający z SPF 10. 
Krem zamknięty jest w plastikowej tubie wykonanej z dość dobrego jakościowo plastiku, zamkniętej za pomocą zakrętki. 
W tym przypadku konsystencja kremu jest mocno zbita, a kolor po prostu biały. Chyba nie zdziwię nikogo jeśli powiem, że zapach ponownie mnie drażnił. 
Działanie określiłabym jako bardzo dobre. idealny krem na dzień dla osób z lekko suchą skórą - naprawdę mocno nawilża, ale przy tym nie powoduje nie wiadomo jakiego świecenia - dla jasności nie daje efektu matowej twarzy, a jedynie nadaje zdrowego blasku :) 
Stosowałam go często pod makijaż i w tej roli także sprawdzał się świetnie. Po jego zastosowaniu twarz jest bardzo miękka i świeża. Jak dla mnie ideał. Jest to jedyny produkt z tej serii, który planuję zakupić ponownie :) A jego ostatnim już plusem jest jego dostępność i cena (około 9 złotych)
 Moja ocena 5/5 - Polecam szczególnie osobom z lekko przesuszoną skórą!
Bella

wtorek, 20 stycznia 2015

Liście Manuka Ziaja| krem na noc

   Dziś przedstawię Wam już przed ostatni produkt, a jest nim:
Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym. 
Produkt zamknięty jest w plastikowej tubie zamkniętej przy pomocy zakrętki.
Produkt jest dość wodnisty i ma mleczny odcień. Zapach po raz  kolejny określiłabym jako drażniący.  Jest dość wydajny, zresztą jak wszystkie produkty z tej serii, bynajmniej moim skromnym zdaniem.  
Działanie mnie nie powaliło. O złuszczaniu przy tak małym stężeniu kwasu nie ma mowy, nie nawilżał, jedyne co robił to delikatnie pielęgnował moją skórę, ale bez szału :( Uważam, że nie spełnił żadnej z ról kremu na noc - bo właśnie do takiego stosowania jest przeznaczony, więc moim zdaniem nie jest wart ppolecenia. Dostępny jest w  Drogeriach Natura za około 10 złoty.
Moja ocena: 1/5 
Bella

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Liście Manuka Ziaja| Pasta oczyszczająca

Hej prawie połowa już za nami :)
Kolejny produkt jaki testowałam ostatnimi czasy to:
Pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom. 
Produkt zamknięty jest w plastikowej tubie zamkniętej na klik.
Pierwsze co zaskoczyło mnie w tym produkcie to jego konsystencja, nie wiem co Wam kojarzy się ze słowem pasta, ale ja spodziewałam się gęstego żelu, a dostałam coś w rodzaju pasty do zębów - tak bym to określiła. Nieco zniechęciłam się do tego produktu już na wstępie, jednak dałam mu szanse i sprawdził się całkiem nieźle. Stosowana solo powodowała wypryski, przy używaniu całej serii naprawdę super! Próbowałam używać go codziennie jednak zbyt mocno wysuszał. Stosowana jako peeling 2 razy w tygodniu dawała najlepsze efekty. Złuszczała martwy naskórek i fundowała pewnego rodzaju takie porządne oczyszczenie - nie wiem jak to określić po prostu czułam, że mam bardzo czystą skórę. Dobry produkt, ale nie przewiduje kontynuowania pielęgnacji twarzy całą serią, a przy używaniu solo powodowała wypryski, więc nie kupię ponownie :) Natura około 9 zł
Moja ocena: 5/5 - jeśli nie planujecie kuracji całą serią, nie polecam.
Bella

sobota, 17 stycznia 2015

Liście Manuka Ziaja| żel myjący

Kolejnym produktem rozsławionej serii Liście Manuka jest:
Żel myjący, normalizujący na dzień i na noc.
Zamknięty jest w zielono-przezroczystej plastikowej butelce z Pompką! Tu producent wykazał się naprawdę niezłym pomysłem, gdyż pompka dozuje idealną ilość produktu potrzebną do jednorazowego umycia twarzy. Żel jest przezroczysty, a jego zapach, zresztą podobnie jak reszta produktów z tej serii mnie drażni. Naprawdę świetnie się sprawdza przy porannej pielęgnacji mojej skóry.Ładnie ją oczyszcza, nie ściąga, nie wysusza - miód, cud i orzeszki :) Wieczorem radzi sobie nie co gorzej, jednak nie jest to produkt do demakijażu, więc nie oczekujmy od niego cudów :) 
Dostać go możemy w Naturze za około 7-8 złoty :)

Moja ocena: 4,5/5 - odjęłam za zapach

Bella 

piątek, 16 stycznia 2015

Liście Manuka Ziaja| Tonik zwężający pory

hej :) Przepraszam za dość długą nieobecność, jednak ilość zaliczeń po prostu mnie przerosła :)
Przedstawię Wam recenzję praktycznie całej serii (bez jednego produktu) Liście Manuka firmy Ziaja.
Zacznę od produktu, który sprawdził mi się najmniej, czyli tonik zwężający pory na dzień i na noc.
Produkt zamknięty jest w zielono-przezroczystej plastikowej butelce, z atomizerem, co według mnie jest naprawdę zbędne. Nie codziennie mam czas, by się bawić z zaaplikowaniem produktu na wacik (w dość solidnej ilości), a następnie na twarz. Gdy próbowałam używać go bezpośrednio na twarz efektów nie było ŻADNYCH. Zapach jest delikatny, ale w moim odczuciu bardzo nie przyjemny - zapach całej serii po pewnym czasie użytkowanie mnie drażni  :(
Zwężenia porów nie zauważyłam w ogóle, jedyne co tonik robił, to tonizował twarz, co dawało całkiem przyzwoite efekty jak na tak tani produkt - ok. 7-8 zł w Naturze :)

Moja ocena: 2,5/5 Zwykły średniak, jeśli szukacie w miarę dobrego i taniego toniku to polecam :)

Bella

niedziela, 4 stycznia 2015

Niedziela dla Włosów by Bella

Zaczynam znowu prowadzić tę serię, zobaczymy jak długo wytrzymam :)

Oto co ostatnio wymodziłam na włosach :)
Pierwsze co zrobiłam to umyłam włosy tym szamponem:
Następnie na nieco podeschnięte włosy nałożyłam domową maseczkę:
Składniki:
1 żółtko
1 łyżeczka naturalnego miodu
1/2 łyżeczki oliwy z oliwek
1/2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
2 łyżeczki dowolnej maski (na poniższym zdjęciu zobaczycie co wybrałam)
1/2 łyżeczki olejku rycynowego
kilka kropli nafty
kilka kropli soku z cytryny ( ja dałam pomarańczę - mam nadzieję, że chodziło o kwaśny odczyn :))
i powinny być jeszcze 2 kapsułki witaminy E, których ja nie dodałam
Nie pokażę Wam co mi wyszło, bo zapomniałam zrobić zdjęcia :(
To są rzeczy których ja użyłam nie licząc produktów spożywczych.
Maska wyszła dość rzadka i bardzo obleśna w użyciu przynajmniej w moim odczuciu. Jest szansa, że gdybym nie wiedziała, iż w środku jest żółtko to bym tak na nią nie patrzyła.
Wymieszałam wszystkie składniki i nałożyłam na włosy, następnie założyłam czepek i zawinęłam na głowę ręcznik, by podwyższyć temperaturę :) Trzymałam na włosach maskę przez 30 minut.
Następnie zmyłam ją i nałożyłam odżywkę:
odsączyłam nadmiar wody w koszulkę i wtarłam wcierkę, na całe włosy nałożyłam odrobinę odżywki w celu zabezpieczenia włosów i w końcówki wtarłam serum

Jaki był efekt tego wszystkiego ?
(włosy mam w takim kolorze jak na zdjęciu wyszło tylko przy skórze głowy,  nie wiem czemu wyszło takie ombre)
 bardzo suche włosy ..., ale widzę poprawę w porównaniu do ich stanu z przed 2 miesięcy. Podejrzewam, że pogorszenie ich stanu jest po części spowodowane lekami i silnymi hormonami, więc nic nie mówię i powoli staram się je mocno nawilżyć :)
Po mimo ich przesuszenia były/ są gładkie( jak na kręcone) i sypkie.Bardzo szybko się też dają doprowadzić do "używalności", więc jestem zadowolona :)
30-stego idę na studniówkę, więc zapewne wybiorę się do fryzjera i podetnę końcówki mimo, że ostatnio sama to robiłam, to widzę, że sporo rozdwojonych końcówek ominęłam :)

Też robicie raz na jakiś czas spa swoim włosom? Jakie są tego efekty?
Bella

sobota, 3 stycznia 2015

Zakupy minionego miesiąca by Bella

Hej, jak widzicie po tytule dziś szybki post z zakupami minionego miesiąca. Dodam tylko, że udało mi się nie wydać nic:) Nie uległam pokusie i tak jak sobie obiecałam za "swoje" nie kupiłam kompletnie nic :)
Ten miesiąc można śmiało nazwać w moim przypadku miesiącem butów,a oto dowody:

Deichmann - 140 zł - chorowałam na nie od dobrego roku :)
CCC- Lasocki - 229,99zł Nie ma co tu dużo mówić - strasznie mi się podobają :)
Pamiętacie, jak w ostatnim poście pisałam, że idę na studniówkę? Zaczęłam przygotowania, oto pierwsza para butów na nią.
CCC -Jenny Fairy - 89,99zł 
Dzięki dość dużej platformie nie czuć bardzo obcasów, jednak i tak nie wytrzymam w nich za długo, więc kupiłam też drugą parę:
CCC - Jenny Fair - 79,99zł 
są naprawę bardzo wygodne. Ogólnie jestem fanką baletek, ale te są naprawdę idealnie dopasowane do mojej stopy.Poza tym są dość eleganckie, więc będą pasować nie tylko na to jedno wyjście, ale przydadzą się też na wiele innych okazji :)
Stałam się też szczęśliwą posiadaczką takiego ślicznego naszyjnika z Zary, który nie mam pojęcia ile kosztował. Założę go do "studniówkowej" sukienki, bo będzie do niej idealnie pasował :)
(przepraszam za flesz, ale bardzo chciałam uchwycić, ten śliczny wzór)
Nie mam pojęcia gdzie kupiłam torebkę, a niestety nie zachowałam paragonu :(
Pamiętam, że zapłaciłam za nią 69,99zł. Jest dość niewielkich rozmiarów, więc zmieści mój telefon i telefon chłopaka- żeby nie zgubił. Uznałam, że nie ma sensu tachać wielkiej torby i nosić tam nie wiadomo co :)
Ostatnio moja mama po powrocie z cotygodniowych zakupów podeszła do mnie z tymi dwoma produktami i powiedziała: "Nie krzycz na mnie, ale ładnie wyglądały". Po wstępnej analizie składu odpowiedziałam, że tragedii nie ma, więc niedługo zabieramy się za testowanie :) Z tego co czytałam w internecie szampon spisuje się średnio, a maska w roli odżywki przyzwoicie, więc ciekawe jak to będzie u mnie :)
Już ostatnimi rzeczami jakie w tym miesiącu do mnie wpadły są:
Rimmel - Scandaleyes - volumeflash - mascara w kolorze 001 black oraz
Catrice - lip smoother w kolorze 020 Apricot Cream- czyli tańszy odpowiednik - Clarins Instant Light Natural Lip Perfector
A oto ich aplikatory:

To już wszystko co wpadło w moje łapy w ciągu ostatniego miesiąca, a raczej od 23 grudnia :)
Jestem bardzo dumna, że nie uległam pokusie i nic sobie nie kupiłam za własne pieniądze :)

Jakie były wasze grudniowo-styczniowe zakupy?
Miałyście którąś z tych rzeczy? Jak Wam się sprawdziły?
Bella


czwartek, 1 stycznia 2015

Lista życzeń na rok 2015 rok by Bella

Hej:)

Ile mam lat nie jest tajemnicą i na pewno każdy z Was pamięta ten okres:
Nie zarabia się, wiele się chce, a na nic nie stać :( 
Więc, nie dziwnym jest, że  każdy większy wydatek muszę planować, by wcześniej móc uzbierać pieniądze. 
Więc, dziś pokażę Wam większe zakupy jakie planuję na rok 2015 :)

Coś na co zbieram już od jakiegoś czasu, czyli Nikon d5100 z obiektywem 18-105 mm VR)
Koszt: ok. 1900zł 
Cel: Kwiecień - Maj

Pędzel z Sephory do pudru nr 60
Koszt: 160zł
Cel: jak będę miała fundusze :)


Pomadka firmy Mac w kolorze Angel 
Koszt: 86zł 
Cel: Podobnie jak w powyższym przypadku :)

Już ostatni planowany zakup to:
Carolina Herrera 212 VIP woda perfumowana 50ml
Koszt: 170zł
Cel: Jak wykończę pozostałe perfumy czyli koło września xD

To już moje wszystkie "droższe" tego roczne zachcianki :)
Wy też planujecie na ten rok jakieś większe zakupy? 
Czy w ogóle planujecie zakupy czy raczej idziecie na żywioł? 
Bella