sobota, 30 sierpnia 2014

Zakupy w Rossmannie|Sierpień 2014|

Hej :)
 
Zakupy w Rossmannie uważam za dość udane pomimo iż nie kupiłam rzeczy po którą głównie poszłam ( emulsja do mycia twarzy z Alterry ) - Pójdę po nią już na roku szkolnym. Były wykupione co do jednej sztuki, więc na razie jedynie obeszłam się smakiem.
 
A teraz co kupiłam:
 
 
Alterra krem pod prysznic Pomarańcza Bio i Wanilia Bio - 250 ml -4,99 zł - Ma za zadanie delikatnie oczyszczać i pielęgnować skórę. Co mnie skusiło ? Piękny zapach i zawartość olejku sojowego.
 
Isana żel pod prysznic z witaminami i jogurtem zawierającym wysokowartościową witaminę E, prowitaminę B5. Do skóry delikatnej. 300 ml. Poraz kolejny przykuł mnie piękny zapach i cena na promocji - 2,49 zł - Jak można go było nie kupić ?
 
Alterra peeling pod prysznic Papaja i Ekologiczny Kokos - 200ml - Delikatny peeling, który nie powinien mi zrobić krzywdy. Niestety jestem wrażliwcem i większość peelingów do ciała jest dla mnie za mocna. Naprawdę pachnie kokosem! :) - 6,99 zł
 
Cleanic płatki kosmetyczne z proteinami jedwabiu, producent zapewnia nas, że są niezwykle delikatne jednak ja się z tym nie zgadzam. Wręcz wydaj mi się, że te zwykłe były lepsze i bardziej delikatne. 40 sztuk - 4,99 zł
 
Alterra Olejek z Bio Granatem - Niestety wyrzuciłam już opakowanie, więc nie napiszę Wam co mówi nam producent. Osobiście oczekuję, że będzie to dobra alternatywa zamienna kremu na noc. Mam nadzieję, że olejek dobrze natłuści moją skórę, ale nie będzie jej zapychał. 30 ml -8,49 zł
 
Alterra Balsam dezodorujący Melisa i Szałwia. 50 ml - 5,99 zł - Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się niczego fajnego za tą cenę, sama nawet nie wiem czemu go kupiłam, ale jestem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczona jego działaniem. Ładnie pachnie i zapach utrzymuje się dość długi czas. Nie mam problemu z nadmiernym poceniem, więc mi wystarcza i jakoś tam delikatnie hamuje to pocenie.
 
Babydream Olejek przeciw rozstępom - zamierzam go stosować zarówno do włosów (podobno świetny olej do włosów!) oraz zapobiegawczo na rozstępy, już kiedyś pisałam, że niestety mam z nimi problem.  12,99 zł - chyba 250 ml
 
Dermaglin - Naturalna maseczka przeciwtrądzikowa - w składzie znajdziemy : zieloną glinkę kambryjską, aloes i owies. Ciekawe połączenie moim zdaniem, chętnie ją przetestuję. 20g -5,99 zł.
 
 
 

A teraz zakupy dla mojej dziesięcioletniej siostry, która niestety już ma mały problem z wypryskami.
 
Under Twenty żel do mycia twrzy oczyszczająco-matujący z ekstraktem z cytrusów i aktywnym cynkiem. Sama go niegdyś stosowałam, ale to jeszcze wtedy, gdy miałam największy "rzut" trądziku.
Ma stosować go wieczorem. ok. 12 zł
 
Synergen - chusteczki oczyszczające. - Nie chciałam, żeby używała żelu rano i wieczorem ponieważ wydaje mi się, że to by było za mocne potraktowanie jej skóry, więc kupiłam jej te chusteczki żeby używała ich rano. ok. 7zł
 
Synergen - natłuszczający krem na dzień - kazałam jej go stosować rano i wieczorem. Chcę zaobserwować jak zareaguje jej skóra na taką pielęgnację ok 7 zł
 
 
To już wszystko na dziś mam nadzieję, że się podobało.
Pozdrawiam,
Bella
 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Back to school by Bella

Hej :)

Dziś post z artykułami szkolnymi w związku z tym, że za równy tydzień czeka nas powrót do szkoły :)
W tym roku idę do ostatniej klasy gimnazjum.
Moje zakupy zrobiłam w Selgrosie i jedną rzecz kupiłam wczoraj w Biedronce.
 
Moje zeszyty w kratkę do szkoły 
Jak widać większość z oxfordu. Moja koleżanka w tamtym roku zaraziła mnie miłością do nich. Kocham je ponieważ mają bardzo grube kartki, które nie przebijają. Są bardzo solidnie wykonane, natomiast firma bardzo się ceni, bo są zazwyczaj o połowę droższe od zwykłych.  Nie pokazuje Wam wszystkich zeszytów, ponieważ część zostaje z tamtego roku. Widzicie jedynie te nowo zakupione. Pierwsze dwa są w nowej polipropylenowej okładce i mają po 60 kartek.
Następne dwa mają 96 kartek i są w twardej okładce.
A ostatnie dwa nie są z Oxford'u, ale kupiłam je w tamtym roku. Nie zdążyłam ich jednak zużyć
.
Zeszyty w linię
 
Obydwa są do polskiego. Pierwszy jest z Oxfordu w miękkiej okładce i ma 80 kartek.
Drugi był kupiony rok temu, jest w twardej okładce ma 96 kartek.
 
Zeszyty A4 w kratkę
 
 Czarny jest w twardej okładce i będzie do matematyki. Ma wyrywane kartki co mi raczej nie przeszkadza i tak nie zamierzam ich wyrywam. Ma on 100 kartek.
Drugi jest do angielskiego jak widać po okładce, ma 80 kartek i niestety jest w miękkiej okładce.
 
Zeszyty do opowiadań - jak wiecie jestem nie spełnioną pisarką.
 
Ten mniejszy jest już w jakiejś tam części zapisany. Jest w kratkę niestety, ale daje radę. Natomiast ten duży jest w linię, ale za to w miękkiej okładce. Poluje jeszcze na taki A4 w linię  z Oxfordu w tej nowej okładce, ale cena jest zabójcza - 26,9 zł :(
 
Moja teczka na ten rok. Nie jestem największą na świecie fanką Barcelony, ale ze wszystkich klubów lubię ją najbardziej. Poza tym mój facet kocha ją Barce, więc gdy ją zobaczyłam pomyślałam muszę ją mieć"
 
Mata na biurko
 
Teraz moje piórniki:
Pomarańczowoczarny jest jeszcze z tamtego roku.
 
A teraz ich zawartości. Wszystko kupiłam nowe, robię tak co roku. Moje rzeczy z poprzedniego roku nie nadają się do niczego, ponieważ ja bardzo szybko niszczę rzeczy.
 
W zamszowym znajduje się:
Pilniczek
Strugaczka
Gumka
Korektor myszka
Dwa ołówki zwykłe HB
Ołówek w formie długopisu
Linijka
Cztery długopisy
Pióro
 
W skórzanym:
Dwanaście kredek
Dziewięć cienkopisów z tamtego roku
Cztery cienkopisy nowe
Taśma klejąca
Marker
 
W domu mam jeszcze jeden piórnik który nie był, aż tak zniszczony po ubiegłym roku i włożyłam do niego rzeczy z paczek, np. dwa pozostałe markery, trzy taśmy, klej, nożyczki, kolorowe taśmy, dwa ołówki itp.
 
Kupiłam sobie też cyrkiel. Uznałam, że chce taki porządny i taki sobie kupiłam sądząc po cenie-35zł
Jest on bardzo duży, ale miałam podobnych rozmiarów w tamtym roku i spisywał się naprawdę nieźle dopóki go nie popsułam.
 
Na koniec pokarzę Wam jedyną rzecz jakiej nie kupiłam w Selgrosie, a w Biedronce. Kupiłam sobie taki bardzo ładny, praktyczny kalendarz na rok szkolny. Już w tamtym roku chciałam sobie taki kupić ale w Empiku nawet najbrzydszy, ale rozmiarów takich jak ten kosztował ponad 50zł.
 
Naprawdę bardzo mi się podoba. Jeden dzień to jedna strona, w środku jest miejsce na plan lekcji, oceny semestralne, notatki i adresy. Kosztował 18,90 zł


piątek, 15 sierpnia 2014

Wakacyjna Kosmetyczka by Bella

Hej :)

Od tygodnia jestem na wakacjach nad morzem, więc przyszedł wreszcie czas na wpis z kosmetykami jakie mi obecnie towarzyszą :)

Zacznę od kosmetyków do włosów, które zabrałam ze sobą z domu.

* Alterra - szampon z biotyną i kofeiną. Zabrałam ze sobą właśnie go ponieważ nie ma sylikonów, parabenów itp. a ja ostatnio mam/miałam dość duże problemy skórno-grzybiczo-larwowe, że tak to określę. Idąc do szpitala miałam chore nerki, a wyszłam z glistą ludzką i łupieżem pstrym. Na szczęście lekarz dermatolog do którego się udałam, sam zapytał czy nie byłam ostatnio w szpitalu i tak ustalił skąd u mnie łupież pstry, który jest grzybem- niestety. W porę zauważyłam plamy oraz nieprzyjemny świąd na głowie i poszłam do lekarza dość szybko - po niecałym miesiącu po możliwym zarażeniu i naprawdę bardzo szybko udało mi się tego cholerstwa pozbyć. W osobnym poście napiszę co zalecił mi mój dermatolog i co ważniejsze, co  mi pomogło :)

*Yves Rocher - odbudowująca maska do włosów - spisuje się dość przeciętnie, ale daje jej jeszcze szanse.
*Joanna - jedwab do włosów. - skończył mi się ten z Green Pharmacy, a na jego miejsce pojawił się ten. Jak na sylikonowe serum do włosów radzi sobie bardzo dobrze. Mam w planach zakup tego z Marion, ale jeszcze się waham.
* Schwarzkopf - Gliss Kur - mgiełka do włosów z kompleksem sylikonowym. Nie mam niczego do ochrony przeciwsłonecznej włosów, więc uznałam, że lepsze to niż nic.

Nie brałam z domu odżywki, gdyż ostatnio mam ich strasznie mało - mam za to 10 szamponów... nie pytajcie, nie wiem dlaczego - więc musiałam kupić już na miejscu. Zdecydowałam się na:

* Nivea - long repair oraz diamond volume - jedna zanana mi bardzo dobrze druga zaś gości u mnie pierwszy raz. - Szczerze powiedziawszy na moje włosy działają bardzo podobnie ... zresztą jak wszystkie z tej serii Nivea. Bardzo je lubię, są tanie, dość wydajane, mają fajną konsystencje oraz fajnie wygładzają włosy.
*Johnson's baby - delikatny szampon dla dzieci. - po zakończeniu kuracji od grzybiczającej uznałam, że moja skóra potrzebuje teraz nieco odpocząć. A mając na uwadze, że raz w tygodniu muszę używać bardzo wysuszającego włosy środka, taka delikatna pielęgnacja im pomoże :)
*Babydream - nie brałam z domu żadnego oleju bo uznałam, że nie będzie potrzebny. Przez cały tydzień miało lać, więc włosy miały się nie zniszczyć w słonej wodzie. Jednak cały tydzień była świetna pogoda, a w morzu byłam baaaardzo dużo jak na ratownika przystało, więc w Rossmannie zaopatrzyłam się w miniaturkę olejku dla dzieci. To miniaturowe opakowanie jest naprawdę prze urocze. Uznałam również, że nie ma potrzeby kupowania pełnej wersji produktu, gdyż może mi się nie spodobać. Teraz nieco żałuję, że jej nie wzięłam, bo włosy po jej użyciu były naprawdę miękkie i lśniące. Jeszcze ją kupię.


Do pielęgnacji ciała zabrałam dwie rzeczy:
* Yves Rocher - żel pod prysznic Hamanelis - do skóry wrażliwej - naprawdę bardzo delikatny żel, bardzo przypadł mi do gustu, jednak brakuje mi w nim tego orzeźwiającego zapachu, którego ja szukam w żelach pod prysznic. Ten jest praktycznie bezzapachowy.
* Herbalife - żel aloesowy - mój must have. Genialny na pryszcze, zaczerwienienia, podrażnienia i POPARZENIA SŁONECZNE. Oczywiście już pierwszego dnia tak się spiekłam, że przez następne 3 dni nie mogłam chodzić i ten żel był wybawieniem... dopóki się nie skończył. Niestety jego dni były policzone i zostałam bez niczego. Więc udałam się do sklepu spożywczego z nadzieją, że coś tam znajdę. I był jeden jedyny balsam do ciała. Byłam w takiej desperacji, że wzięłabym wszystko, więc wzięłam co było.
* AA - odżywczy balsam do ciała wrażliwego. - Do skóry wrażliwej absolutnie się nie nadaje. Jest bardzo ciężki i moim zdaniem na lato za ciężki. I mimo prze cudownego zapachu nie przypadł mi do gustu.
* Nivea - balsam pod prysznic - kakao i mleko chyba kozie, ale nie mam pewności bo nie doczytałam. Ja ich nie lubię, stosuje je moja mama i ona się nimi zachwyca. Użyłam kilka razy i nie jest zły, aczkolwiek ja nie czułam żadnego nawilżenia.

Nie pisze wam o kosmetykach do twarzy bo zabrałam wszystkie jakich używam w domu czyli delikatny żel-krem i żel micelarny z bebeauty oraz płyn micelarny z Lirene.

To już wszystko co ze sobą zabrałam. W ciągu najbliższych dni pojawi się kilka wpisów m.in. - Back to school, poranna rutyna, wieczorna rutyna, pielęgnacja włosów aktualizacja oraz łupież pstry. :)
Pozdrawiam,
Bella

wtorek, 5 sierpnia 2014

Miętowy lakier do paznokci/ Wibo/Lovely

Dziś o lakierze do paznokci, który ostatnio dość często gości na moich paznokciach. - Wibo-Lovely- w kolorze numer 14 :)
Zawsze nakładam go w duecie  z odżywką Eveline 3w1 :)
Nakładam Eveline jako bazę, następnie dwie warstwy lakieru Wibo, a na to ponownie Eveline.
Moim zdaniem osiągnęłam dzięki temu, bardzo ładny efekt, a paznokcie nie błyszczą się tandetnie, a jedynie mają taki zdrowy połysk.
Z kryciem miętowego lakieru jest dość słabo. Nałożyłam z przyzwyczajenia dwie warstwy i nie osiągnęłam dobrego efektu ( na zdjęciach tego nie widać, ale są dość mocne prześwity)
Kolor jest prześliczny, ma w sobie malutkie świecące drobinki, co nie każdemu może się podobać. Mi się ten efekt bardzo podoba, bo się wyróżnia.
Lakier w momencie zdjęć jest na moich paznokciach już trzy dni i jak widać, brak jakiegokolwiek odprysku. - A zaznaczę, że nie szczędziłam sobie rąk i dosłownie dwadzieścia minut przed zrobieniem zdjęcia zmywałam ręcznie naczynia, więc lakier trzyma się naprawdę nieźle.
Pędzelek w lakierze jest tradycyjny, ale dość dobrze się nim operuje.
Lakier można dostać w Rossmannie, za niewielkie pieniądze.
 
 

Bella

sobota, 2 sierpnia 2014

Wielki Haul kosmetyczny :) Boots, Yves Rocher, Rossmann

Hej :)

Już dawno nie było żadnych zakupów na moim blogu, a w ostatnim tygodniu tych paczek, prezentów i moich samodzielnych zakupów zrobiło się tyle, że muszę napisać Wam o tym na blogu :)

Zaczniemy od moich samodzielnych zakupów w Rossmannie.  Kupiłam jedynie dwie rzeczy i to bardzo dobrze Wam znane. A mianowicie :

Alterra - Szampon Biotyna i Kofeina - do włosów osłabionych i przerzedzających się. Rewelacyjny szampon bez sylikonów, parafiny itp. Jest to moje 3 opakowanie i na pewno nie ostatnie.  Ma lekko żelową konsystencję, przyjemnie pachnie i nie podrażnia mojej skóry głowy.

Nivea-  long repair - odżywka odbudowująca - do włosów łamliwych , rozdwajających się lub długich. - Odżywka dobrze znana włosomaniaczkom. Rewelacyjnie wygładza i pomaga przy rozczesywaniu. Włosy po jej zastosowaniu są naprawdę miękkie i odżywione.

Ostatni miesiąc mój mężczyzna spędził w UK, ale co za tym idzie, ja również nieco na tym skorzystałam i wysłałam go na zakupy do Boots'a. Wiedziałam co chce i kupił mi trzy rzeczy o których już dawno myślałam.



Suchy szampon Batiste  - wiśniowy - przyjechał do mnie z Uk
 
Suchy szampon Batiste - do ciemnych włosów kupiłam w Hebe w Toruniu XD
 
L'oreal - EverRiche - odżywka do włosów kupiłam ją z polecenia Niessi25 i muszę przyznać, że rzeczywiście pachnie nieziemsko :)
 
Tangle Teezer - wersja kompaktowa. - posiadam również wersję "tradycyjną" ale często miałam problem z zabraniem szczotki ze sobą gdy wychodziłam z domu, więc poprosiłam również ten zakup.
 
W zeszły piątek zamówiłam również kosmetyki z Yves Rocher - jest/ był bardzo okazyjny rabat - 100 zł, wiec zrobiłam zakupy za 201, 60 zł, a zapłaciłam 101, 60 zł - no powiedzcie, że się nie opłacało ?
 
 
Sebo Vegetal - oczyszczający płyn micelarny 2 w 1 do skóry mieszanej i tłustej, 200ml - 34 zł - No cena jest porażająca, ale muszę przyznać, że cieszę się, że trafił w moje posiadanie. Puki co zapowiada się na ulubieńca, ale nie chcę zapeszać. - Ma bardzo przyjemny zapach, nie zostawia tłustej powłoczki na twarzy. Ma oczyszczać i tonizować naszą skórę.
 
Sebo Vegetal - maseczka oczyszczająca do skóry mieszanej i tłustej. Bez parabenów itp., za to ma w składzie glinkę :) 75 ml - 39zł
 
Pur Bleuet - Delikatny płyn do demakijażu wrażliwych oczy z wyciągiem z bławatka BIO 125ml - 18 zł - bezzapachowy, dość tłusty. Całkiem, całkiem puki co sobie radzi.
 
Peeling do twarzy z pudrem z pestek moreli 50 ml - 21,90 zł  - jest to moje drugie opakowanie i jest to najlepszy peeling jakiego używałam. jest kremowy, przyjemnie pachnie, ma duże drobinki, ładnie oczyszcza moją skórę. Miód, cud i orzeszki :)
 
Hamamelis żel pod prysznic do skóry wrażliwej. Tak się składa, że moja skóra właśnie taka jest, a raczej taka się stała po ostatniej wizycie w szpitalu, a co za tym idzie po ostatnich lekach.... Żel jest przezroczysty, fajnie się pieni, mało przyjemnie pachnie i jest bardzo wydajny :) 300ml 14,90 zł
 
Beaute Des Pieds - lawendowy peeling do stóp. - miałam go już wcześniej, ale wtedy uznałam, że działa przeciętnie. Kupiłam z polecenia Callmeblondieee  ten z Fuss Wohl i o ile krem z tej firmy który również polecała jest naprawdę dobry tak peeling jest bardzo słaby. Ma bardzo mało drobinek, jest bardzo delikatny i ogólnie mocniejszy jest mój peeling do twarzy niż on. A jak wiadomo skóra na stopach jest dużo twardsza, więc powróciłam do tego z YR i z pełną świadomością stwierdzam, że jest dużo lepszy :) Nie znoszę zapachu lawendy, ale jakoś ją znoszę. 50 ml - 19,90 zł
 
Beaute Des Pieds - żeł chłodzący do zmęczonych stóp. Jeszcze go nie stosowałam, ale moja mama się nim zachwyca. 50ml - 21,90 zł
 
Kocham moją planetę- szampon do włosów z witaminą E i wyciągiem z cytryny. Jest to mój ukochany szampon i będę do niego wracać cały czas. Jest to moje drugie opakowanie, ale zakochałam się w nim na dobre. Ślicznie pachnie, ma przyjemną dość gęstą konsystencje, niepodrażania mojej skóry głowy, a włosy są bardzo błyszczące. 300 ml - 15, 90 zł
 
Szampon przeciw łupieżowy z wyciągiem z nasturcji. - Ogólnie nie mam problemu z łupieżem, ale za tydzień wybieram się z rodziną nad morze, a niestety moje włosy na wodę morską reagują łupieżem, więc się zabezpieczyłam i wezmę go ze sobą, albo wyleczę łupież już po powrocie :) - śmierdzi prze okrutnie - 200ml - 11,90 zł
 
Odbudowująca maska do włosów z olejkiem jojoba i masłem Karite - od dawna stosuję jedną maskę z Alterry i pomyślałam, że warto spróbować czegoś nowego :) Jeszcze jej nie używałam, ale otworzyłam, żeby powąchać i bardzo przyjemnie pachnie.  Ostatnio wkręciłam się we włosomaniactwo i to tak na dobre, więc stąd ta ilość produktów do włosów :) Ale o mojej aktualnej pielęgnacji włosów zrobię osobny post. 150 ml - 29, 90zł
 
Płukanka do włosów octowa z malin - kiedyś polecała ją Nieesia25, więc się na nią skusiłam. Użyłam jej raz i na razie  nie będę się na jej temat wypowiadać, bo to jeszcze za wcześnie. Pachnie przepięknie malinami, a owy zapach utrzymuje się na włosach. 150 ml - 24, 90ł
 
Wszystkie ceny jakie podałam to ceny katalogowe, a większość z nich ja dorwałam na promocjach, dotego mój rabat -100zł i zakupy uważam za udane i co ważniejsze nie przepłacone :)
Przepraszam również za jakość zdjęć, ale niestety robię je na razie Tabletem :/
 
To już wszystko na dziś, mam nadzieję, że zainteresował chociaż część z Was do jakiegoś zakupu :)
 
Pozdrawiam,
Bella