czwartek, 13 marca 2014

Szpitalna kosmetyczka.

Hej wszystkim ;)
Tak się zdarzyło, że jestem w szpitalu i uznałam, że to całkiem niezła okazja,  żeby napisać co kosmetycznego zabrałam ze sobą. Wiem,  że może ten post wzbudzić jakąś kontrowersje jednak uznałam, że taki post może być dla kogoś przydatny. 

Już na wstępie napisze,  że wiedziałam iż  wyląduje w szpitalu jednak miałam tylko chwilkę (15min) żeby się spakować.  Więc za pierwszym razem jak zapewne się domyślacie wszystkiego nie wzięłam i dopiero w późniejszym terminie rodzina mi przywiozła.

W mojej kosmetyczce znalazły się:
* bebeauty - miceralny żel do mycia twarzy.  W pośpiechu pomyliłam tubki. Ten stał na półce i czekał na swoją kolej.  Jednak już nie robiłam szumu o jego wymianę i po prostu zaczęłam go używać. Jest rewelacyjny!! Na pewno pomaga fakt,  że w ogóle nie mam makijażu skóra jest miękka i aż czuje,  że jest taka świeża i czyściutka :)
* Tangle Teezer.  - nie bd sie rozpisywać. Wiecie, że go uwielbiam a przy okazji zajmuje mało miejsca w kosmetyczce.
* elektryczna szczoteczka do zębów + pasta.
*Gumki do włosów i spinki.
* Suchy szampon z Garnier'a i musze powiedzieć, że jest on zupełną pomyłką :/
*Waciki i patyczki do uszu.
*Krem do rąk z Yves Roger - malina kakao.
* chusteczki do higieny intymnej - Cleanic- z nagietkiem.  Przyznam szczerze, że nie zachwyciły mnie. Te z Ziaji, które nie dawno mi się skończyły były o niebo lepsze. Te nie ładnie pachną i ogólnie szału niema.  Jednak mają bardzo praktyczne opakowanie :)
* wazelina do ust-czekoladowa Flos Lek- lip care. Szału po raz kolejny nie ma, bosko pachnie. Nie mam pojęcia dlaczego, ale po jego użyciu mam bardziej wysuszone usta niż przed... 

Moi drodzy to już wszystko.. mam nadzieje,  że ta notka komuś się przydała.
Pozdrawiam,
Bella
Ps. Zdjęcie jak widzicie robione już z domku,  bo w szpitalu notka dla czegoś nie chciała się dodać,  więc zrobiłam już w domku na spokojnie nowe zdjęcie i je obrobiłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz