sobota, 29 marca 2014

Sobota Dla Belli

Hej :*

Ostatnio na blogu u Anwen pojawiła się super seria zatytułowana "Niedziela dla włosów". Od razu gdy ją zobaczyłam pomyślałam o tym, że chętnie zaczęłabym pisać podobną z tym, że w sobotę i nie dla włosów, a dla Belli, ponieważ w tych postach będę wam pokazywać i opisywać produkty, których używałam w sobotę krok po kroku.

Długo nie wiedziałam jak mam opisać te wszystkie produkty i zdecydowałam, że będę opisywać po kolei wszystkie produkty, więc zaczynamy!

Rano gdy tylko wstałam spryskałam włosy mgiełką z Schwarzkopf GLISS KUR 7 oil, a następnie nałożyłam olej KHADI na całą powierzchnię włosów. Spięłam włosy dużą spinką i poszłam sprzątać. Po upływie jakiś 3 godzin zauważyłam, że moje włosy dosłownie wciągnęły olej i na pewno dodatkowa porcja nawilżenia im nie zaszkodzi, więc zmieszałam maskę KALLOS (z wyciągiem oleju oliwkowego i białkiem jedwabiu) z olejkiem rycynowym i taką mieszankę nałożyłam na całe włosy. Następnie umyłam twarz żel-kremem z BEBEAUTY i użyłam peelingu z pudrem z pestek moreli z YVES ROCHER, a wszystko przemyłam aloesowym tonikiem z ZIAJI. Następnie  na nos nałożyłam sodę oczyszczoną  ( post o tej rewelacyjnej metodzie pozbywania się wągrów, wkrótce na blogu). Oczyściłam twarz wodą, rozpuściłam i wyczesałam TANGLE TEEZEREM włosy i poszłam je umyć. Najpierw użyłam szamponu z YVES ROCHER - I love my Planet i odżywki z GARNIER Ultra Doux z olejem z awokado i z masłem karite.

 Nie wiem czy wiecie, ale moje włosy bardzo trudno domyć, więc zawsze myje je dwa razy, jednak w czwartek nie miałam czasu ich umyć i użyłam suchego szamponu, a wymycie tego z moich włosów graniczy z cudem, więc musiałam je umyć, aż trzy razy. Co niestety nie miało na nie zbyt dobrego wpływu.

 Następnie użyłam dopiero co odkrytego przez mnie szamponu z SYOSS KARATIN - jest rewelacyjny, super się pieni i włosy po nim są bardzo miękkie i sprężyste. Po nim użyłam odżywki z tej samej serii i było to ostanie użycie tej odżywki przeze mnie, robię do niej podejście od dobrego tygodnia i za każdym razem jestem zawiedziona po jej użyciu. Włosy są szorstkie i jakby wysuszone, chyba zbyt dużo keratyny jak na moje włosy. Już ostatnim szamponem jakiego dziś użyłam był L'OREAL ELSEVE - szampon upiększający. Nie wiem dlaczego ale od zawsze szampony i odżywki z tej firmy nie sprawdzały się u mnie. Jednak z tym jest inaczej. Jak można się spodziewać włosy były bardzo przeproteinowane, i trudno im się dziwić. Gdy już byłam pewna, że kosztem umycia włosów, będę miała je szorstkie i twarde, użyłam maski z ALTERRY z granatem i chyba aloesem . która uratowała moje włosy, nałożyłam ją mniej więcej od wysokości ucha aż po same końce i zostawiłam na czas gdy myłam ciało - INTIMEA - żel do higieny intymnej i YVES ROCHER - malinowy żel pod prysznic. Dokładnie spłukałam włosy wodą. Owinęła  włosy w ręcznik i wtarłam w siebie BIO-OIL ( kolejny produkt który  niedługo wam przedstawię). Wilgotne włosy spryskałam mgiełką z SCHWARZKOPF GLISS KUR 7 oil, tak ta sama którą użyłam na samym początku. W skroń wtarłam ELIXIR ZIOŁOWY z LOTON. Teraz gdy włosy schną co chwilkę chodzę i spryskuje włosy jedwabiem w spray'u z Joanny, żeby były miększe. Ostatnią rzeczą jakiej użyłam był krem z LIERAC - Hydra-Chrono +. Bardzo się cieszę, że ten produkt był w Glossy box'ie bo jest genialny i na pewno zakupię pełen produkt.

Wnioski :
Dziś zdecydowanie przesadziłam z ilością szamponów i odżywek jakich użyłam, jednak innego wyjścia nie miałam, bo inaczej były by nie umyte. Chwilowo włosy są już na wpół suche i mogę stwierdzić, że na pewno będą bardzo  miękkie i odżywione po całkowitym wyschnięciu.

To wszystko na dziś mam nadzieję, że się podobało

Bella

piątek, 28 marca 2014

Ombre na paznokciach by Bella

Hej :)
Dzisiaj na luźno,  a mianowicie paznokcie jakie sobie dzisiaj zrobiłam. ( foto )

Lakiery jakich użyłam do wykonania tego manicure,  wymienię je po kolei tak jak ich używałam

* EVELINE COSMETICS - 3w1 Multi Action, top coat. - użyłam go jako baza :) jest on dość lekki, nie jest gęsty,  ale jako baza jak dla mnie jest idealny.

* WIBO - Gel like - kolor nr 9 - jest to mój ulubieniec jeśli chodzi o marzec i na pewno pojawi się on w moich ulubieńcach.

* GOLDEN ROSE - chyba w kolorze 132 ale nie jestem pewna. Jestem bardzo zawiedziona tym lakierem,  ponieważ jest to tragicznie kryjąca woda.

* L'OREAL PARIS - kolor 602,  color riche. Jest super świetny,  jedyną jego wadą jest strasznie mało wydajny i jest bardzo mały jedynie 5 ml.

* SALLY HANSEN - Double Duty - uwielbiam ten top coat, kupuje go od kilku dobrych lat. Moim zdaniem paznokcie po jego użyciu wyglądają jakby były żelowe.

To tyle jeśli chodzi o wykonanie tego manicure. 
Pozdrawiam,
Bella

poniedziałek, 24 marca 2014

Bella kontra pryszcze.

Cześć :*
Dziś dość nie przyjemny temat,  ale za to jak dobrze wszystkim znany... pryszcze. Ja wielkiego trądziku nie mam, więc mój post nie przyda się osobą z ogromną liczbą wyprysków. Pomoże on tylko osobą, którym raz na jakiś czas coś tam wyskoczy. 

Osobiście niedawno odkryłam te dwie metody i muszę przyznać są one skuteczniejsze i tańsze niż produkty typowo przeznaczone do stosowania na wypryski.

Jak ja radzę sobie z nieprzyjacielami, gdy nie one jeszcze w " fazie wciśnięcia "?
Pamiętamy oczywiście,  że nie powinno się wciskać żadnych pryszczy, gdyż roznosimy w ten sposób bakterie,  jeśli już to delikatnie przez chusteczkę.

* maść ichtiolowa tzw. Czarna maść.  Jest ona bardzo gęsta, ma bardzo ciemny kolor i ma nieprzyjemny zapach... same negatywy więc dlaczego ją stosuje?  Bo działa, a jedno opakowanie starczy mi do końca życia. Patyczkiem do uszu, nabieram odrobinę maści i nakładam na wyprysk. Zazwyczaj robię to na noc, więc rano wstaje i myje normalnie twarz.

* pasta do zębów zawierająca Triclosan. - robię dokładnie to samo co w przypadku maści. Ta metoda ma jak dla mnie duży minus mianowicie strasznie klei się do włosów,  więc trzeba spać w warkoczu.

* miód - sprawdza się u moich znajomych,  niestety u mnie nue, więc nie opiszę jak działa.  Jedyne co mogę powiedzieć to, to że nakłada się go tak samo jak wyżej wymienione.

Którą metodę wole, dlaczego i jakie efekty.

Wole maść ichtiolową, ponieważ w przypadku pasty moja skóra w okolicy wyprysku jest dość mocno zaczerwieniona po jej użyciu.  Pryszcze co prawda przy jednym jak i drugim sposobie znikają jednak wolę maść. 
Jeśli jeszcze nie próbowaliście tych metod koniecznie musicie je przetestować.

Pozdrawiam,
Bella

niedziela, 23 marca 2014

Olejowanie włosów - czyli jak to zrobić?

Hej wszystkim :D

Dziś troszkę o tym jakie oleje poleca Bella i jak je stosuję.

Moja przygoda z olejowaniem włosów zaczęła się równo rok temu (marzec 2013) wtedy to kupiłam olej rycynowy. Chyba jak każda z nas zaczynałam od tego najłatwiej dostępnego i najtańszego oleju. Niestety moja wiedza wtedy na temat olejowania włosów była bardzo skromna i moje męki z tym olejem nie dały żadnych rezultatów. Olejek zaczęłam stosować na brwi i rzęsy (ta metoda sprawdza się u mnie rewelacyjnie), a także nieco ulepszałam moje maski i odżywki do włosów. W ten sposób wykończyłam pierwszą buteleczkę olejku - czyli klapa. Nie zraziłam się jednak do olejowania i uznałam, że to wina produktu. Poszperałam troszkę w Internecie i znalazłam pozytywne recenzje o oleju Khadi. Postanowiłam go zakupić i tak też zrobiłam. Muszę przyznać bardzo się cieszę, że to zrobiłam bo ten olej jest przełomowy w mojej pielęgnacji włosów. Na początku stosowałam go namiętnie co każde mycie, jednak szybko się znudziłam i odstawiłam go w kąt. Jednak teraz moje włosy przeżywają kryzys, nie mam pojęcia czym on jest spowodowany, więc olejowanie idzie w ruch.

Jakie metody się u mnie sprawdzają najlepiej ???

* Na suche włosy - najprościej i moim zdaniem najlepiej. Na nie umyte włosy wieczorem nakładam sporą warstwę oleju. Następnie idę spać, a rano myje włosy ( dobrze oczyszczającym szamponem, niektóre nie radzą sobie z usuwaniem tego produktu)

* Na mokre włosy -  Polewam nie umyte włosy wodą, następnie osuszam je ręcznikiem i nakładam na nie olej, następnie na włosy zakładam czepek i nieco podgrzewam suszarką, a następnie czekam kilka godzin, bądź najlepiej całą noc i zmywam produkt.

* Na mgiełkę - Raz na jakiś czas używam tej metody. Zamiast moczyć włosy wodą można zrobić to samo tylko dowolną mgiełeką. Efekt równie dobry :)


Teraz pytanie na jaką cześć włosów nakładamy olej ???

Ja nakładam zazwyczaj na całą długość włosów, niektórzy nakładają na końcówki. Zazwyczaj pasemko po pasemku głaszczę włosy. Niedawno odkryłam, że wcierając olej w skalp powodowałam ich wypadanie - no cóż błąd początkującego... Jednak muszę zaznaczyć, że nie każdy olej i nie u każdego spowoduje takie wypadanie. Mam bardzo wrażliwą skórę głowy i to między innymi przez to wystąpiła taka reakcja...

Czego używa Bella ???

Jak już pisałam ja używam głównie oleju Khadi, niedawno zakupiłam nowy olej rycynowy, ale znów mam bardzo duży problem z jego rozprowadzeniem na włosach (tak podgrzewam go przed nałożeniem i nic to nie daje). Mam od dawna ochotę na przetestowanie oleju z Alterry i chyba się skuszę, ale jeszcze na pewno o tym napiszę.

To już wszystko na dziś mam nadzieję, że przynajmniej początkującym pomogłam :)
Pozdrawiam,
Bella

Odbudowa i regeneracja ;)

Hej wszystkim ;)
Tak mnie ostatnio naszło, żeby zacząć jakąś kuracje, która zmotywuje mnie do systematyczności.  I wypadło na rzęsy,  brwi i włosy.
Olejek rycynowy i pomadka z Alterry leżały sobie w mojej półce i raz na jakiś czas ich użyłam. Jak można się spodziewać efektów zbytnich nie było,  bo przecież cały sekret tkwi w systematyczności. Więc podjęłam męską decyzję i rozpoczęłam kuracje, a raczej 2 :)
♡Włosy♡
Od kilku tygodni zmieniłam nieco  moją pielęgnację włosów, widzę poprawę w ich stanie jednak uważam, że są nadal przesuszone. Uznałam,  że przed  myciem będę olejować włosy, olejkiem rycynowy i olejem khadi ( na wypadanie włosów), na całą noc w piątek i sobotę oraz każde dni wolne,  żebym mogła rano po umyciu włosów nie niszczyć ich ciepłem suszarki.  Nie wiem czy wiecie,  ale używam jej bardzo rzadko,  żeby choć troszkę oszczędzić tych moich łamiących się włosów.  Nie używam też prostownicy. 

♥Rzęsy i brwi♥
Już tak porządnie zaczęłam kuracje moich zniszczonych,  krótkich rzęs.  Nigdy nie miałam  gęstych ani długich rzęs.  Nie przeszkadzało mi to również i w sumie nadal tak jest,  jednak sam fakt, że za tak niewielką cenę mogę znacznie poprawić stan zarówno moich brwi jak i rzęs zmotywował mnie do działania :)  Uznałam,  że codziennie wieczorem będę używać pomadki Alttera. ( robie to systematycznie od 2 tygodni,  i jeszcze mi się nie znudziło)
Trzymajcie kciuki za moją motywację,  i spełnienia moich postanowień. 

To wszystko na dziś ;)
Bella

niedziela, 16 marca 2014

Perfumy part 2

Hej :)

Dzisiaj troszkę o moich zapasach perfum, które sprawiłam sobie wczoraj.  Przewąchałam chyba z 30 zapachów,  a wybrałam te :

* Dolce&Gabbana - The on - są śliczne.  Nie tylko ja tak twierdzę, bo moja mama również sobie je kupiła.  Są dość mocne, ale zarazem takie lekkie i kobiece.

* Escada - Island Kiss - Według mnie idealne dla osoby w moim wieku,  mocne ale bardzo słodkie moim zdaniem nadają takiej subtelności... uwielbiam <3

* Versace - Bright Crystal - kolejne które spodobały się zarówno mi jak i mojej mamie,  co raczej jest rzadkością, bo mamy zupełnie różne gusta.  Nie potrafię ich opisać, nie pachną słodko,  nie pachną kwiatami. Nie mam pojęcia co tak pachnie, ale wydają mi się takie świeże... super są ^.^

* Calvin Klein - One Shock -  Uwielbiam wszystkie zapachy Calvina Kleina. Te mi się kojarzą z zapachem lepszego błyszczyku.... są słodziódkie mmm.

* Dior - Pure polson - te sprawiała sobie sobie moja mama, ale coś czuje,  że będę jej trochę ich podkradać bo są śliczne ;)

* Escada - Pacific paradise - zostały mi wyrwane z ręki,  bo były ostatnie... chwile z moją szanowną matką o nie walczyłam, ale ostatecznie przegrałam. Te nieziemskie perfumy znalazły się w jej posiadaniu... ale i tak będę ich używać są za boskie,  żeby je sobie odpuścić.

To wszystko na dziś mam nadzieje, że się podobało.
Pozdrawiam,
Bella

sobota, 15 marca 2014

Yves Rocher

Witam,

Jak już wcześniej wspominałam złożyłam zamówienie w firmie Yves Rocher. Paczka miała do mnie dotrzeć w ciągu 10 dni roboczych, a zjawiła się u mnie już po 3 dniach. Nie powiem miła niespodzianka.
W mojej paczce znalazły się:


* Peeling do twarzy z pudrem z pestek moreli. - Tubka zawiera 50ml produktu, a jej koszt to 12,90zł. - Bosko pachnie ... mmm morela <3

* Anti-Age Global - kompleksowa kuracja przeciw zmarszczkowa. W skład zestawu wchodzą dwa kremy (dzień i noc). Jedna tubka to 15ml, a koszt całego takiego zestawu to 12,90zł.
 Oczywiście dla mamusi.
* Serum Vegetal - serum przeciw zmarszczowe. - Oddałam mamusi bo dostałam je w prezencie. - 15 ml

* Sexy pulp - ultra volum mascara. - Tusz ma bardzo wyprofilowaną szczoteczkę, i bardzo ładnie podkreśla wszystkie rzęsy. Opakowanie zawiera 9 ml czyli standard. Tusz był również prezentem.

* Pur Pleuet - dwufazowy płyn do demakijażu oczu z wyciągiem z bławatka bio. 125ml produktu kosztuje 14,90zł. - Średnio mi się sprawdza. producent mówi, że usunie nawet wodoodporny makijaż ale mam co do tego spore wątpliwości.

* Żel pod prysznic i do kąpieli Malina. - Bosko pachnie... i jest naprawdę fajny - 400ml. Uwielbiam żele do kąpieli z tej firmy obecnie w mojej kolekcji znajdują się 3 ^^ w gratisie dostałam balsam do ciała malinowy 50 ml. Ładnie pachnie, ale nie jest dobry. Jak dla mnie za mało "tłusty" po 3 minutach po aplikacji w ogóle nie pamiętam, że go użyłam.... za ten zestaw zapłaciłam 16,90 zł

* Peeling do stóp lawenda - Nie lubię zapachu lawendy, ale ten jest bardzo subtelny więc mi nie przeszkadza. - 50ml 12,90 zł.

* Szampon do włosów Kocham Moją Planetę - zawiera wyciąg z cytryny i trochę się boję go używać, bo jak na razie mam moją "idealną" pielęgnację - odkąd ją stosuję stan moich włosów zdecydowanie się poprawił i właściwie nie wiem czemu zamówiłam ten szampon. Nie wiem czy na pewno będę go używać czy po prostu go komuś oddam. 300ml - na promocji 10 zł

To wszystko na dziś, mam nadzieję, że wam się spodoba.
Pozdrawiam,
Bella

piątek, 14 marca 2014

Glossybox marzec 2014

Hej wszystkim :D

Dzisiaj przychodzę do was z marcowym wydaniem Glossybox'a. Moja rodzicielka postanowiła zrobić mi urodzinowy prezent i zamówiła mi 3-miesięczną subskrypcję.
W moim pudełeczku znalazły się:

*CLARENA - caviar face peeling. Jestem strasznie ciekawa jego działania zwłaszcza mając na uwadze, że ostatnimi czasy nie mam w ogóle żadnego peelingu.

*MITCHELL AND PEACH - body cream- mała tubeczka ale na pewno przetestuje i zobaczymy jak się sprawdzi. Nie miałam wcześniej styczności z tą firmą, więc fajnie, że pojawiło się to w tym wydaniu glossybox'a

*LIRAC - bogaty krem odżywczy hydra chrono+  - mini tubka, 10ml - takie różowe maleństwo :) Zapas kremów na razie mam ale na pewno przetestuję.

*SYOSS - pianka do włosów keratin - wszystkie blogerki narzekają na ten produkt " kolejna rzecz na półkę z kosmetykami do stylizacji włosów" a ja się cieszę, bo w naszym domu wszelkie pianki, spray'e, żele, musy itp. do stylizacji i utrwalania fryzur idą jak ciepłe bułeczki rano. Wiecie w końcu trzy kobiety w domu :)

*YVES ROCHER -żel pod prysznic kwiaty wiśni. -  Jest to ich nowy produkt, więc super, że już się pojawił. Mam jeszcze jeden nie zużyty produkt do mycia ciała z tej firmy, więc na razie skończę tamten, a ten poczeka w kolejce. Wczoraj złożyłam zamówienie na kilka dość fajnych moim zdaniem produktów z tej firmy, więc pewnie w przyszłym tygodniu pojawi się notka z moimi nowymi zdobyczami z YVES ROCHER.

*COLGATE - max white one optic, - Pełnowymiarowy prezent i jednocześnie nowy produkt firmy Colgate. Nieco się zdziwiłam gdy ją zobaczyłam ale spoko jest to prezent więc ok.

* CALVIN KLEIN- WODA PERFUMOWANA DOWNTOWN - fajnie strasznie małe ale fajnie, że są bo kończy mi się zapas perfum. Muszę sobie znowu załatwić jakieś fajne ^^ Kolejny post się szykuje.

Czytałam już kilka opinii o tym Glossybox i były to przeważnie negatywne recenzje, a ja będę wyjątkiem bo mi się on podoba :)

To już wszystko na dzisiaj mam nadzieję, że miło spędziliście swój cenny czas.

Pozdrawiam,
Bella

czwartek, 13 marca 2014

Szpitalna kosmetyczka.

Hej wszystkim ;)
Tak się zdarzyło, że jestem w szpitalu i uznałam, że to całkiem niezła okazja,  żeby napisać co kosmetycznego zabrałam ze sobą. Wiem,  że może ten post wzbudzić jakąś kontrowersje jednak uznałam, że taki post może być dla kogoś przydatny. 

Już na wstępie napisze,  że wiedziałam iż  wyląduje w szpitalu jednak miałam tylko chwilkę (15min) żeby się spakować.  Więc za pierwszym razem jak zapewne się domyślacie wszystkiego nie wzięłam i dopiero w późniejszym terminie rodzina mi przywiozła.

W mojej kosmetyczce znalazły się:
* bebeauty - miceralny żel do mycia twarzy.  W pośpiechu pomyliłam tubki. Ten stał na półce i czekał na swoją kolej.  Jednak już nie robiłam szumu o jego wymianę i po prostu zaczęłam go używać. Jest rewelacyjny!! Na pewno pomaga fakt,  że w ogóle nie mam makijażu skóra jest miękka i aż czuje,  że jest taka świeża i czyściutka :)
* Tangle Teezer.  - nie bd sie rozpisywać. Wiecie, że go uwielbiam a przy okazji zajmuje mało miejsca w kosmetyczce.
* elektryczna szczoteczka do zębów + pasta.
*Gumki do włosów i spinki.
* Suchy szampon z Garnier'a i musze powiedzieć, że jest on zupełną pomyłką :/
*Waciki i patyczki do uszu.
*Krem do rąk z Yves Roger - malina kakao.
* chusteczki do higieny intymnej - Cleanic- z nagietkiem.  Przyznam szczerze, że nie zachwyciły mnie. Te z Ziaji, które nie dawno mi się skończyły były o niebo lepsze. Te nie ładnie pachną i ogólnie szału niema.  Jednak mają bardzo praktyczne opakowanie :)
* wazelina do ust-czekoladowa Flos Lek- lip care. Szału po raz kolejny nie ma, bosko pachnie. Nie mam pojęcia dlaczego, ale po jego użyciu mam bardziej wysuszone usta niż przed... 

Moi drodzy to już wszystko.. mam nadzieje,  że ta notka komuś się przydała.
Pozdrawiam,
Bella
Ps. Zdjęcie jak widzicie robione już z domku,  bo w szpitalu notka dla czegoś nie chciała się dodać,  więc zrobiłam już w domku na spokojnie nowe zdjęcie i je obrobiłam.